RSS
 

Drożdżowe bułeczki z nadzieniem różanym

02 gru

W sklepie koło domu akurat była świeża dostawa drożdży, więc grzechem byłoby nie skorzystać. Zwłaszcza, że od dawna miałam smak na bułeczki drożdżowe. Mam swój sprawdzony przepis, ale dziś postanowiłam wypróbować coś nowego. Ten przepis znalazłam na smaker.pl i szczerze polecam. Osobiście skróciłam tylko czas pieczenia, bo wg oryginalnego przepisu to chyba by się zwęgliły (choć może autorka ma stary piecyk i duże straty ciepła, jak moja teściowa). Bułeczki są pyszne, puszyste i delikatne.

Składniki:

  • 500g mąki
  • szczypta soli
  • 3łyżki cukru
  • 1 szkl. mleka
  • 42g drożdży (dałam na oko)
  • 170g miękkiego masła
  • 1 jajko,
  • płatki róż w cukrze
  • masło do nasmarowania blachy
  • cuk. puder do posypania bułeczek (to sobie darowałam)

Przygotowanie:

Wsypać mąkę do miski, podgrzać mleko i rozpuścić w nim drożdże,wlać do mąki ,dodać również masło i jajko,wyrobić ciasto. Odłożyć w ciepłe miejsce na 30 min,żeby wyrosło .Rozwałkować, na grubość 1, 2cm. i pokroić na kwadraty. Na środku położyć konfiturę i zawijać bułeczki. Odstawić do wyrośnięcia.

Piec w temperaturze 200 stopni (myślę, że starczy 180) przez 25 minut (po 20 pilnować, żeby nie przypalić).

Płatki róży w cukrze są przepyszne, ale drogie i ciężko je dostać. Jeśli macie dostęp do róż latem, to warto samemu je przygotować. Przepis znajdziecie tu.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Na słodko

 

Tradycyjna polska sałatka jarzynowa

25 lis

Dziś rano, gdy odsłoniłam okno zobaczyłam pierwszy w tym roku śnieg (nie licząc pierwszego kwartału roku). Ucieszyłam się, że wczoraj naszła mnie ochota na skrojenie sałatki jarzynowej, bo nic tak nie smakuje zimą jak tradycyjna sałatka jarzynowa ze świeżym chlebem. U nas w domu sałatka jest potrawą świąteczną, a skoro miałam śnieg i sałatkę to brakowało mi tylko jednej rzeczy do szczęścia- „Last Christmas”. Niestety pod koniec listopada ciężko to jeszcze usłyszeć w radio (choć już się zdarzało), więc musiałam posiłkować się Youtubem. Ogłaszam wszem i wobec, że w moim domu sezon świąteczny uważam za oficjalnie rozpoczęty!

A wracając do sałatki. Moja sałatka wyszła nico inna w smaku niż ta, którą robi moja mama, ale i tak była całkiem smaczna. Mój mąż bardzo sobie chwali, że w mojej rodzinie do sałatki dajemy jabłko, które zmienia zupełnie smak. Wiadomo, co kraj to obyczaj – u niego w domu rządzi cebula, o której ja zupełnie zapomniałam robiąc swoją sałatkę.

Składniki:

  • 2 większe marchewki
  • 2 średnie pietruchy
  • 1 średni seler
  • 5 jajek na twardo
  • 1 – 2 jabłka
  • 1 cebula
  • kawałek pora (można dać zamiast cebuli)
  • 5 większych ogórków kiszonych
  • 2 duże ziemniaki
  • sól, pieprz
  • majonez

 

Przygotowanie:

Marchew, seler, pietruchę i ziemniaki gotujemy w mundurkach aż do miękkości. Gdy się ugotują odcedzamy i zostawiamy na chwilę do przestygnięcia. Jeszcze ciepłe obieramy ze skóry i kroimy w kosteczkę. Cebulę drobno siekamy. Sałatkę warto przemieszać po dodaniu każdego składnika. Dodajemy pokrojone ogórki, obrane i pokrojone jabłka i jajka. Wszystko solimy, pieprzymy i jeszcze raz mieszamy. Na koniec dodajemy majonez – na podaną dałam pół średniego słoika Majonezu Dekoracyjnego Winiary i wcale nie było za dużo. Gdybym miała więcej to bym jeszcze trochę dołożyła (zapomniałam wspomnieć, że to nie jest sałatka dietetyczna ;P). Wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki na kilka godzin do przegryzienia. Jeśli sałatkę zrobi się wieczorem, to na śniadanko jest już w sam raz. Smacznego!

Tradycyjna sałatka jarzynowa

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Konkrecik

 

Kalafiorki w cieście naleśnikowym

22 lis

Jak zrobić ze zwykłego kalafiora niezwykłego kalafiora? Dość łatwo :D.

Nie polecam tego przepisu na co dzień, bo nie należy do bardzo dietetycznych, ale jest na prawdę smaczny i prosty w przygotowaniu. Takie kalafiorki mogą być podawane na ciepło jako dodatek do obiadu, jako obiad sam w sobie lub na zimno z dipem jako przekąska. Uprzedzam, że ciasto naleśnikowe robię na oko i nie powiem ile dokładnie składników potrzeba. Z resztą ilość ciasta jest uzależniona od ilości kalafiora.

Składniki:

  • kalafior
  • mąka
  • mleko
  • jajko
  • olej
  • szczypta soli

Przygotowanie:

Najpierw gotujemy kalafiora. Według mnie, najłatwiej jest od razu podzielić go na różyczki przed ugotowaniem. Skraca to czas obróbki termicznej i jest łatwiejsze niż dzielenie ugotowanego warzywa. Robimy ciasto naleśnikowe – troszkę gęstsze niż zazwyczaj (choć to pewnie zależy jak kto robi na co dzień). Dla niewtajemniczonych – ciasto naleśnikowe robi się z mąki, mleka i jajka (ale słyszałam też wersję z wodą gazowaną lub piwem) oraz szczypty soli. Do małego garnka wlewamy olej – im więcej tym lepiej – u mnie było ok. 1,5 cm. Kalafior obtaczamy w cieście i wkładamy do gorącego oleju. Jeśli olej jest płytki to po chwili należy obrócić kalafiorki na drugą stronę. Smażymy aż kalafiorki lekko się zrumienią. Smacznego!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Konkrecik

 

Pyszna domowa pizza

12 lis
Mając dziś trochę czasu i resztkę drożdży w lodówce, wymyśliłam, że na obiad zrobię pizzę. Zabrałam się do tematu ambitnie – pomidorowy sos własnej roboty z dodatkiem świeżej bazylii, suszone pomidory w zalewie, mozzarella, papryka, pieczarki – same pyszności. I będąc nieskromną przyznam, że wyszło przepysznie.
 

Domowa pizza

Składniki na ciasto (na jedną blaszkę):

  • 320 gramów mąki (najlepiej luksusowej lub tortowej)
  • szklanka ciepłej wody
  • 1/4 szklanki ciepłego mleka
  • 12 gramów świeżych drożdży (lub 6 gramów drożdży w proszku)
  • 1 łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
Przygotowanie:

Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku z dodatkiem cukru i łyżeczki mąki. Odstawiamy na 10 min.

Do wody dodajemy połowę mąki, dwie łyżki oliwy, sól i zaczyn drożdżowy.Wyrabiamy ciasto przez ok. 10 minut dodając stopniowo pozostałą mąkę. Ciasto powinno mieć lekko kleistą konsystencję. Wyrobione ciasto przykrywamy i odstawiamy na 15 minut do podrośnięcia.

Na blaszkę wlewamy 3-4 łyżki oliwy i obtaczamy w niej ciasto, po czym rozciągamy je palcami na całą blaszkę. Przykrywamy i odstawić na godzinę w ciepłe miejsce.

Ciasto smarujemy sosem pomidorowym z bazylią, posypujemy tartym serem i układamy ulubione dodatki.
Pieczemy w przez około 15 – 20 min w piekarniku nagrzanym do 240 stopni.

Składniki do pizzy

Pizza przed upieczeniem

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Konkrecik

 

Super lekkie serowe placuszki

06 lis

W poszukiwaniu pomysłu na obiad otworzyłam lodówkę, a tam prześwit – pustki jak rzadko. Stwierdziłam, że wypadałoby pójść do sklepu, ale za oknem pogoda niesprzyjająca spacerom. Postanowiłam zajrzeć jeszcze raz do pustej lodówki. Za słoikiem ogórków przyczaił się serek mascarpone. Na dodatek kończył mu się termin ważności, więc postanowiłam go wykorzystać. A tak się składa, że niedawno dostałam od znajomej przepis na super delikatne placuszki serowe – idealna okazja by go przetestować we własnej kuchni.

Składniki:

  • 250 g śmietankowego serka
  • 3 jajka
  • 4 łyżki mąki tortowej
  • 5 łyżek cukru pudru
  • łyżeczka proszku do pieczenia

 

Osobiście podwoiłam ilość, aby nie zabrakło dla żadnego domowego łakomczucha.

Przygotowanie:

Najpierw oddzielamy białka od żółtek. Żółtka ucieramy z cukrem, dodajemy serek i mąkę, wszystko razem mieszamy. Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy do pozostałych składników i delikatnie mieszamy. Placuszki smażymy na złoty kolor. Ja do smażenia używałam patelni ceramicznej dzięki temu pięknie się smażyły bez natłuszczania patelni olejem. Placuszki smażyłam pod przykryciem, dzięki temu ładnie dochodziły w środku, a wierzch szybciej się ścinał, dzięki czemu łatwiej było je obracać. Wyszły przepyszne. Polecam wszystkim łasuchom.

Super lekkie serowe placuszki

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Konkrecik, Na słodko

 

Omlet niezbyt wyrafinowany

25 paź

Mąż dziś zaszalał i postanowił pospać nieco dłużej, a ja w przypływie dobrego humoru wykorzystałam okazję i zrobiłam mu na śniadanie omlet. Przepis nie jest zbyt wyrafinowany, ale za to dość łatwy i względnie szybki jak na omlet.

Składniki na 1 omlet dla faceta:

  • 3 duże jajka
  • 2 czubate łyżki mąki
  • pół łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • dodatki – co wypadnie z lodówki :)
    • u mnie to była salami
    • ostatnio zrobiłam z pieczarkami
    • a jeszcze poprzednio z owocami w wariancie na słodko – wtedy do omleta trzeba dodać trochę cukru

 

Przygotowanie:

Oddzielamy białka od żółtek. Do białka dodajemy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę (najlepiej mikserem). W innej misce ubijamy żółtka i dodajemy mąkę oraz sodę. Na koniec dokładamy pianę z białek delikatnie mieszając łyżką, aby masa nie opadła. Całość wlewamy na patelnię i smażymy na masełku na średnim ogniu pod przykryciem. Jak się masa lekko zetnie to obracamy omlet na drugą stronę i na wierzchu układamy dodatki. Przykrywamy i czekamy, aż spód się usmaży. Na koniec delikatnie zsuwamy omlet na talerz i jemy puki ciepły.

W wariancie dla leniwych lub mniej wymagających – jajka w całości ubijamy ręcznie ubijaczką, dodajemy mąkę i sodę i jeszcze chwilkę ubijamy. Całość wlewamy na patelnię i postępujemy jak wyżej. Omlet będzie mniej puszysty, ale całkiem smaczny i nie brudzimy przy okazji aż tylu naczyń i oszczędzamy prąd. Smacznego!

 

Omlet niezbyt wyrafinowany

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Konkrecik

 

Z cyklu dobre rady: ostry nóż to podstawa!

22 paź

Jeśli podobnie jak ja jesteście początkującymi Paniami Domu i raczej bliżej wam (podobnie jak mnie) do niewykwalifikowanej pomocy kuchennej niż do szefa kuchni, a jesteście akurat na etapie zaopatrywania się w niezbędne wyposażenie kuchenne, to ten wpis jest właśnie z myślą o Was!

Moje motto brzmi: życie trzeba sobie ułatwiać, a nie utrudniać!

Nie będę pisać o zastawie stołowej, bo każdy z grubsza wie, co mu będzie potrzebne. Ale za to chętnie polecę kilka gadżetów kuchennych, które ułatwiają życie, a przy okazji nie zajmują aż tak dużo z bezcennej, wielce ograniczonej powierzchni.

  • OSTRZAŁKA DO NOŻY

Ostry nóż w kuchni to podstawa. Nic tak nie irytuje, demotywuje i wydłuża pracę jak tępy nóż. Bo ciężko ugotować smaczny, szybki obiad, gdy praca się przeciąga, co rozbija Ci plany, mięso się rwie zamiast ciąć w zgrabne plasterki, a skórka pomidora stawia zdecydowany opór. To wszystko wina noży! Tak naprawdę ważniejsza od noża (no chyba, że kupicie taki, który się nie tępi, ale kosztuje fortunę) jest dobra ostrzałka. Każdy nóż ze średniej półki posłuży nam na tyle długo, by inwestycja się zwróciła, ale ważne, by mieć czym i umieć go naostrzyć. Miałam w domu kiedyś taki „patyk” do ostrzenia, ale jakoś nie bardzo mi z nim szło. Mówię zatem z doświadczenia – średniej klasy nóż i porządna, łatwa w obsłudze ostrzałka to para niezbędnych narzędzi kuchennych. Szczerze mogę poleci urządzenie tej konstrukcji:

  • MASZYNKA DO MIĘSA

Mimo tego, że mięso mielone można dziś kupić praktycznie wszędzie, maszynka do mięsa powinna być elementem wyposażenia kuchennego. Na prawdę się przydaje! Radzę kupić urządzenie wielofunkcyjne z wymiennymi końcówkami. Sama ręczną tarkę wyciągam tylko jak muszę zetrzeć kawałeczek imbiru lub gałki muszkatołowej, bo nie opłaca mi się brudzić urządzenia. W każdym innym przypadku robię „bzzzyyyt” i już mam starty ser, seler, marchewkę lub pokrojonego w plasterki ogórka czy pieczarki. Osobiście nie jestem estetką, więc używam końcówki do krojenia w plasterki nawet do cebuli – w zapiekance i tak nie widać. Jako że maszynkę zamówiłam sobie na dość okrągłą rocznicę urodzin, to mam wersje „full wypas” z końcówką do wyciskania soku, której jeszcze niestety nie testowałam. Maszynki do mięsa używam choćby przy robieniu pasztecików. Generalnie ogromnie przyspiesza to pracę w kuchni, ale warunkiem jest, że stoi w miarę pod ręką. Znając życie ze schowanego sprzętu rzadko się korzysta, a ten trochę waży!

  • BLENDER

Jeśli gotowanie ma być przyjemnością, a nie mordęgą warto zainwestować także w blender. Mimo tego, że wolę ręczny mikser, z oszczędności postanowiłam wybrać blender z końcówką do ubijania. Jak szaleć to szaleć – mój zestaw miał też funkcję wyrabiania ciasta (słaba trochę) i 2 pojemniki z końcówkami do siekania – mały i duży. To akurat fajna sprawa – wczoraj np. mały posłużył do zrobienia pulpetów z łososia dla mojego syna. Wrzucam wszystko do maszyny, „wziuuuu” i już mam masę, którą wystarczy uformować na pulpety. Albo można zrobić pesto z bazylii, domowy dip pomidorowy, deser z mascarpone itp. Polecam blender ręczny – czasami może irytować, że trzeba go trzymać zamiast odstawić, ale za to można zupę zmiksować na krem bezpośrednio w garnku bez przelewania i ryzyka rozlania gorącego płynu.

  • SZKLANKA „DWORCÓWA”

Tak, tak, stara dobra szklanka, którą kiedyś wsadzało się do metalowego koszyczka lub stawiało na spodeczku. Niestety w dzisiejszych czasach co raz ciężej o taką szklankę. Mieści ona 250ml płynu, a jej cienkie brzegi idealnie nadają się do wykrawania kółek z ciasta np. na pierogi lub ciasteczka. Jeśli spotkacie się z przepisem, w którym mowa o 1 szklance mleka czy 2 szklankach mąki, to są to z reguły starsze przepisy, gdzie gospodynie domowe miały swoje stałe przeliczniki, ale używały do tego właśnie takich szklanek.

  • SIEKACZ I WAŁEK DO CIASTA

Używane w kuchni niezbyt często, ale za to jak już trzeba, to bardzo się przydają. Ja mam w domu drewniany, poniemiecki wałek sprzed II Wojny Światowej i sprawuje się świetnie. Darowałam sobie natomiast stolnicę – szoruję blat i na nim robię – stolnica zajmuje zdecydowanie za dużo miejsca. Z nieco nowszych gadżetów zaopatrzyłam się w siekacz do ciasta – bardzo pomocny przy cieście kruchym i półkruchym. Warto rozejrzeć się za tego typu rzeczami w sklepach „1001 drobiazgów”, bo super markowe są super drogie.

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Dobre rady, Inne

 

Mięsne paszteciki z ciasta francuskiego

11 paź

Ugotowanie dobrego rosołu, wbrew pozorom, nie jest takie łatwe i przede wszystkim tanie. Na byle jakim mięsie nie da się zrobić dobrej zupy. Na dobry rosół potrzeba pół kury i ok. 30 dkg wołowiny. Ale jak już zjemy nasz rosołek, to często zostaje nam to mięso i nie zawsze mamy na nie ochotę w takiej postaci. No a wiadomo, szkoda wyrzucać. Proponuję przerobić to pyszne mięsko na paszteciki/krokieciki.

Składniki:

  • ugotowane mięso z rosołu
  • ugotowana marchewka
  • cebula
  • natka pietruszki
  • olej
  • 1/2 – 1 szklanka rosołu
  • sól, pieprz
  • ciasto francuskie (polecam biedronkowe)

 

Przygotowanie:

Mięso razem z marchewką mielimy w maszynce do mięsa. Dodajemy drobno posiekaną i podsmażoną cebulkę (w wariancie dietetyczniejszym można po prostu zmielić cebulę z rosołu) i posiekaną pietruszkę. Doprawiamy do smaku. Aby uzyskać nieco lepką i niezbyt suchą konsystencję dolewamy 2-3 łyżki oleju i trochę rosołu. Rosół należy dolewać partiami i mieszać. W zależności od ilości mięsa, może się okazać, że mamy za dużo rosołu, a nie chcemy, żeby mięso pływało. Na rozłożone ciasto francuskie wykładamy masę mięsną i rozsmarowujemy ją po cieście, a następnie zawijamy w roladę. Kroimy na kawałki i sparujemy po wierzchu olejem lub rozbełtanym jajkiem. Pieczemy wg instrukcji na opakowaniu ciasta, a nawet chwilkę dłużej, żeby ciasto w środku dobrze się dopiekło. Jeśli ktoś lubi, to przed zrolowaniem, mięso można posmarować odrobiną koncentratu pomidorowego.

Paszteciki można zapić resztą rosołu :). Do rosołu można dolać koncentratu buraczanego i otrzymamy barszczyk na popitkę :).

Mięsne paszteciki z ciasta francuskiego

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Dobre rady, Konkrecik

 

Rosół – porządny rosół, a nie warzywne popłuczyny

10 paź

Jako bazę do zupy można przygotować zwykły wywar warzywny lub ewentualnie wywar z kostki z warzywami, ale jeśli chcemy podać na obiad prawdziwy rosół (jak u babci), wymaga to więcej zachodu. Rosół nie jest też ekonomiczną zupą. Może właśnie dlatego, że jest drogi i czasochłonny podawano go chorym w dobrej wierze, że ten wkład pracy i pieniędzy zaowocuje szybkim powrotem do zdrowia. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale wątpię natomiast by miał jakieś inne lecznicze właściwości, zwłaszcza, że jest raczej tłusty i ciężko strawny. Jest za to pyszny :D

Składniki:

  • pół kury rosołowej
  • ok. 30 dkg wołowiny (może być szponder wołowy)
  • jedna cebula – palona nad gazem lub ewentualnie nieobrana z łupinek dla koloru
  • 1 mały por – biała część
  • 2 średnie marchewki
  • jedna większa pietruszka
  • mały seler
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 litrów wody
  • sól
  • 1 liść laurowy
  • 3 ziarnka ziela angielskiego
  • 4 ziarnka pieprzu
  • natka pietruszki do dekoracji

 

Przygotowanie:

Do garnka z zimną wodą wkładamy mięso i stawiamy na gaz. Gdy mięso już się gotuje, możemy przejść do obierania jarzyn. Obrane jarzyny, czosnek, liść laurowy, pieprz i ziele angielskie wkładamy do garnka. Zupę gotujemy powoli, na bardzo małym ogniu, uważając by rosół się nie bulgotał, bo zrobi się ciemny. Na powierzchni będą pojawiać się szumowiny, które trzeba co jakiś czas zdjąć (najlepiej łyżką). Po około godzinie gotowania, wyjmujemy z zupy jarzyny (ale nie wyrzucamy marchewki – jeszcze się przyda). Doprawiamy solą. Gdy mięso zacznie dobrze odchodzić od kości, dolewamy zimnej wody (ok. połowę tego, co się wygotowało). Zupę zagotowujemy, ale gdy tylko zacznie bulgotać, wyłączamy. Rosół można podawać z makaronem, makaronem naleśnikowym lub kluskami lanymi przystrojony posiekaną natką pietruszki – jak kto lubi.

A co z mięsem z rosołu? O tym w następnym wpisie :)

Smacznego!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Konkrecik

 

Szarlotka na półkruchym cieście

10 paź

Ostatnio częstotliwość wpisów na blogu nieco spadła, a to za sprawą mojego męża, który albo zjadł wszystko nim zrobiłam zdjęcie albo skitrał gdzieś aparat. A muszę przyznać, że wpisy bez zdjęć wydają się dużo mniej atrakcyjne (tak, wiem, zdań nie zaczynamy od A). Postaram się nadrobić zaległości i pododawać wcześniej przygotowane szkice oprawione zdjęciami :).

Szarlotka na półkruchym cieście to przepis dość łatwy i nie wymagający miksera. Przyda się natomiast specjalny siekacz do ciasta. Jeśli takiego nie macie, zawsze można posłużyć się zwykłym nożem.

Składniki:

Ciasto:

  • 3 szkl. mąki
  • 1-1,5 szkl. cukru
  • 2-3 jajka
  • proszek do pieczenia (wg instrukcji na opakowaniu)
  • cukier wanilinowy / ekstrakt waniliowy
  • tłuszcz do pieczenia (ja używam Kasi)
  • szczypta soli


Owoce:

  • jabłka
  • cynamon
  • bułka tarta
  • cukier

 

Przygotowanie:

Z kostki margaryny odkładam tyle ile potrzeba do wysmarowania foremki. Do miski (ale można też robić to na stolnicy lub blacie) wsypuję mąkę wymieszaną z solą,  cukrem i proszkiem do pieczenia. Dodaję resztę margaryny – margarynę odkrawam i dodaję po kawałeczku. Tłuszcz należy posiekać razem z mąką, solą i cukrem. Gdy już cały tłuszcz mamy ładnie posiekany, dodajemy jajka i całość wyrabiamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Pamiętajmy, by zrobić to dość szybko – zasada jak przy kruchym cieście – ograniczamy do minimum kontakt z ciepłą dłonią. Wyrobione ciasto chowamy do lodówki na minimum pół godziny.

W tym czasie smarujemy foremkę i obsypujemy ją bułką tartą.

Jabłka (najlepsze będą szare renety) myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Dodajemy cukier, cynamon i bułkę tartą. Niestety ta część przepisu jest „na oko”. W zależności od ilości jabłek i ich smaku dajemy odpowiednio dużo cukru. Ja podzieliłam wyrobione ciasto na pół (resztę zamroziłam) i dałam 3 większe jabłka, 3 łyżki cukru, łyżkę cynamonu i około 1,5-2 łyżki bułki tartej. Ciasto odrywam po kawałku i wyklejam nim spód i boki foremki (nie zbyt cienko). Na cieście układam jabłka i jeśli zostało mi trochę ciasta to robię z niego łatki na wierzchu.

Ciasto wstawiam do nagrzanego piekarnika do 180 stopni i piekę około 1h.

Jeszcze ciepłe ciasto można podać z lodami lub bitą śmietaną. Jeśli jeszcze coś zostanie, a ciasto trochę przestygnie, dla ozdoby można posypać cukrem pudrem.

Przepis na ciasto półkruche można wykorzystać również do tart. Jeśli zrobimy je bez cukru, również nada się jako baza do tarty na słono.

Szarlotka na cieście półkruchym

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Na słodko