RSS
 

Z cyklu dobre rady: odświeżone bułeczki

22 sie

Niewiele osób lubi czerstwe pieczywo (choć podobno jest zdrowsze), nie każdy ma też pod nosem piekarnię czy choćby sklep ze świeżym pieczywem. Zdarza się też, że zostają nam wczorajsze bułki, z którymi nie wiadomo co zrobić. Oczywiście w internecie znajdziecie milion przepisów an różnego rodzaju grzanki, ale nie o tym chciałam napisać. Ja specjalnie kupuję bułki na zapas (bo mojej rodzinie smakują bardziej niż chleb) i następnego dnia na śniadanko po prostu je odświeżam.

Wystarczy nagrzać piekarnik do temperatury 150 stopni (gdy się nagrzeje można wyłączyć). Bułki wsadzam pod kran aby lekko je zwilżyć (kiedyś bawiłam się w smarowanie pędzelkiem, ale tak jest szybciej) i wkładam do pieca na jakieś 5-7 minut. To wystarczy, aby bułeczki były chrupiące i cieplutkie. Trzeba chwilkę poczekać, aby ostygły, ale niezbyt długo, bo na zimno nie są zbyt smaczne.

Od kiedy stosuję tą metodę (wiem, że niezbyt ekonomiczna w ostatecznym rozrachunku) przestałam wyrzucać pieczywo, co kiedyś było normą, a moja rodzina ma zawsze „świeże bułeczki” na śniadanko.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Dobre rady

 

Tags:

Dodaj komentarz