RSS
 

Murzynek – ciasto czekoladowe

20 wrz

Tak sobie siedzę i myślę, że do tej naleweczki z aronii to przydałoby się coś smacznego do przegryzienia. Natchnęło mnie, żeby upiec murzynka. Pamiętam z wczesnego dzieciństwa, że moja śp. babcia piekła przepysznego murzynka, ale niestety przepis się nie zachował. Ten przepis został opublikowany przez kcal na blogu „Bomba kaloryczna” i od razu podbił moje serce swoją prostotą :D, a serca domowników smakiem. Polecam :D

Skład­niki

  • 2 szklanki mąki pszen­nej 650,
  • 1,5 szklanki cukru kryształu,
  • 1 szklanka oleju rzepakowego,
  • 0,5 szklanki mleka,
  • 3 jajka (przy­naj­mniej M-ki),
  • 3 lekko czu­bate łyżki sto­łowe kakao,
  • 2 czu­bate łyżeczki do her­baty cynamonu,
  • 1 torebka cukru waniliowego,
  • 2–3 łyżeczki do her­baty proszku do pieczenia,
  • szczypta soli kuchennej,

  • kon­kretna garść rodzynek,
  • taka sama garść pestek dyni.

Prze­pis na murzynek

Prze­pis na murzynka jest banal­nie pro­sty. Wszyst­kie skład­niki z wyjąt­kiem baka­lii wkła­damy do garnka lub miski i mik­su­jemy mik­se­rem na wol­nych obro­tach. Gdy skład­niki cia­sta dobrze się już połą­czyły, co poznamy po jed­no­rod­nej, gład­kiej struk­tu­rze bez gru­dek, ale z pęche­rzy­kami powie­trza, dosy­pu­jemy baka­lie i jesz­cze przez chwilę mie­szamy. Cia­sto na murzynka wyle­wamy na blaszkę wyłożoną papie­rem do pie­cze­nia i pie­czemy w tem­pe­ra­tu­rze ok. 175ºC. Zazwy­czaj wystar­cza mniej niż pół godziny. Powinno się lekko zru­mie­nić (ściem­nieć) z wierz­chu, a po nakłu­ciu patycz­kiem do szasz­ły­ków nie powinno do niego przywierać.

U mnie w wariancie bez bakalii i w foremce wysypanej bułką tartą.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Na słodko

 

Nalewka z aronii

19 wrz

Na dworze coraz chłodniej i przydałoby się coś na rozgrzewkę. Na jesienne wieczory polecam nalewkę z aronii. Jest przepyszna i nie uderza do głowy jak np. grzane wino. Przepis dostałam od teściowej, ale w internecie też jest dość rozpowszechniony i wielu blogerów przypisuje sobie autorstwo lub nie podaje źródeł. Ja będę się trzymać wersji, że to tradycyjna receptura przekazywana z pokolenia na pokolenie w rodzinie męża ;P

Składniki:
  • 2 kg świeżej aronii
  • 400 sztuk liści wiśni
  • 2 kg cukru
  • 3 litry wody
  • 1 małe opakowanie kwasku cytrynowego
  • 1 litr spirytusu (byle ze sprawdzonego źródła)

 

Przygotowanie:

Owoce aronii i liście wiśnie umyć i włożyć do dużego garnka, dodać cukier i wodę. Gotować pod przykryciem ok 30 – 40  minut, następnie zdjąć z ognia i odstawić na 24 godziny. Przecedzić, dodać kwasek cytrynowy i spirytus. Nalewkę rozlać do butelek i … teraz najtrudniejsza część… czekać – im dłużej tym lepiej :D. Podobno następnego dnia już nalewka nadaje się do picia, ale ja czekałam minimum 2 tygodnie.

Z podanej ilości składników wychodzi około 5 litrów nalewki.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Na słodko

 

Z cyklu dobre rady: jak zagospodarować wczorajsze ziemniaki

09 wrz

Ile to razy mama wyrzucała stare ziemniaki, bo jakoś nikt nie miał na nie ochoty. Niby wiedziałam, że można coś z nimi zrobić, ale wydawało mi się, że jest to trudne i pracochłonne. Okazuje się jednak, że wcale nie. Kluski śląskie, kopytka czy knedle – zasada ta sama. Potrzebujemy wczorajsze ziemniaki, mąkę, jajko, ewentualnie owoce lub inne dodatki. Czas przygotowania w zależności od ilości ziemniaków 10-15 min, knedle trochę dłużej.

Kluski śląskie – dość gładkie ale wg mnie dość gumowate (ale może to kwestia braku wprawy). Świetne do sosów mięsnych, ale i z masełkiem są smaczne.

Do zrobienia klusek śląskich potrzebujemy ugotowane ziemniaki i mąkę ziemniaczaną. Moja teściowa nie dodaje nawet jajka, a i tak świetnie wychodzą, ale ja wolę dać małe jajko, bo ciasto się lepiej klei. Ziemniaki przeciskamy przez praskę lub dobrze rozdrabniamy widelcem i troszkę je uklepujemy w naczyniu. 1/4 ziemniaków odkładamy na bok i w ich miejsce wsypujemy mąkę ziemniaczaną. W tym miejscu można dodać jajko, ale nie trzeba. Ja czasami dodaję resztki, np. samo białko, które mi zostało. Całość ziemniaków z mąką i jajkiem wyrabiamy na gładkie ciasto, robimy rulonik i kroimy na równe kawałeczki. Z każdego kawałeczka formujemy kulki, które lekko spłaszczamy i robimy w nich wgłębienia. Kluski wrzucamy do wrzącej, osolonej wody i gotujemy od wypłynięcia 2-3 minuty.

Kopytka, knedle – moim zdaniem smaczniejsze. Robi się je z mąki pszennej. Jaką macie taką dajcie – krupczatka, tortowa czy wrocławska, każda się nada.

Przygotowanie dokładnie jak wyżej, choć mąki dosypuję dopóki ciasto klei się do rąk. Gdy przestaje się kleić to znaczy, że już mąki zdecydowanie wystarczy. Z ciasta formuję wałeczki i gotuję jak wyżej. Można też ciasto rozwałkować na płasko i szklanką powycinać kółka, w które wkładamy owoce (np. truskawki lub śliwki) lub inny farsz, zalepiamy, formujemy kulki i mamy knedle, ale to wersja bardziej pracochłonna.

Surowe knedle spokojnie można mrozić. Radzę przy tym każdą sztukę dobrze obtoczyć w mące, bo później mniej się kleją do siebie.

 
 

Dyniowe szaleńtwo

05 wrz

Aura nie sprzyja spacerom, ale za to jak najbardziej sprzyja gotowaniu – zwłaszcza, że zaczął się sezon na dynię.

Dynię odkryłam bardzo późno, bo dopiero w zeszłym roku, a już trochę chodzę po tym świecie. W tym roku postanowiłam wykorzystać ją do granic możliwości. Na pierwszy ogień poszła zupa dyniowa. (Nie)stety zeszła tak szybko, że nie zdążyłam nawet zrobić zdjęcia – może następnym razem. Dziś natomiast wzięłam się za dynię na słodko. Po przeanalizowaniu kilku przepisów znalezionych w internecie postanowiłam stworzyć własną recepturę.

  • 2 kg dyni obranej ze skórki i pokrojonej w kosteczkę
  • 2 litry wody
  • 2 łyżki ekstraktu waniliowego
  • 120 dkg cukru (ja użyłam drobnego cukru brązowego, bo kiedyś go przez pomyłkę kupiłam zamiast trzcinowego)
  • 2 płaskie łyżki kwasku cytrynowego

 

Na początku trzeba zagotować wodę z kwaskiem cytrynowym i poczekać, aż ostygnie. Następnie zalewamy tą wodą dynię, aby była dokładnie pokryta i odstawiamy do lodówki aż do następnego dnia.

Następnego dnia odlewamy wodę do dużego garnka, dodajemy cukier i ekstrakt waniliowy i doprowadzamy do wrzenia. Do wrzątku wkładamy dynię i gotujemy 25 min. Jeszcze gorącą dynię przekładamy do wyparzonych słoików i zalewamy powstałym syropem.

Słoiki dobrze dokręcamy i obracamy do góry dnem.

Dynia nadaje się jako dodatek do ciast i deserów :)

Smacznego!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Na słodko

 

Papryczki w zalewie

31 sie

Lato się kończy – czas na przetwory. Dziś polecam papryczki w zalewie. Przepis wyłudziłam od szwagierki, ale ona też nie jest jego autorką. Receptura przebyła do mnie długą drogę ;).

Papryczki polecam jako  przystaweczki. Są bardzo słodkie i lekko pikantne. Elegancko prezentują się w miseczce na szwedzkim stole. Pasują też jako zwieńczenie kanapki.

 

Składniki:

  • 5 kg papryki
  • czosnek – po 1-2 ząbki na każdy słoik

 

  • Zalewa:
    • 1 kg cukru
    • 1 łyżeczka soli
    • 1,5 szklanki octu
    • 1 szklanka wody
    • 2 łyżeczki chili
Paprykę należy pociąć na kawałki i sparzyć wrzątkiem. Paprykę i czosnek wkładamy do słoików i zalewamy gorącą zalewą. Słoiki dokładnie zakręcamy i ustawiamy do góry dnem.
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Konkrecik

 

Nieudane eksperymenty: brzoskwinie w syropie

27 sie

Mama przyniosła mi brzoskwinie – nie pryskane, od jakiegoś ogrodnika hobbysty.

Trochę tego było, a owoce już jakiś czas leżały i nie zanosiło się na to, abyśmy zdążyli je zjeść nim się zepsują, więc postanowiłam, że zrobię brzoskwinie w syropie.

Znalazłam sobie dość łatwy przepis w internecie i zabrałam się do pracy. Niestety gdzie kucharek 6 (a w tym przypadku 2) tam nie ma co jeść. W przepisie było napisane, żeby pogotować owoce przez 3 minuty, bo wtedy łatwiej odchodzi skórka. Od moich wystarczająco łatwo odchodziła, więc za namową mamy zrezygnowałam ze wstępnej obróbki termicznej. Pominęłam tylko jeden krok, ale wystarczyło… W dalszej części przepisu już nie było ani słowa o gotowaniu owoców, ani pasteryzacji – była tylko instrukcja przygotowania syropu. Gorącym, skrupulatnie przygotowanym syropem zalałam surowe owoce.

Skończyło się na tym, że mam 3 słoiki spleśniałych owoców.

Zatem przestrzegam – przepisy trzeba czytać dokładnie i nie pomijać żadnych jego elementów!!!

Może następnym razem się uda. Tym czasem idę wynieść śmieci…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Nieudane eksperymenty

 

Z cyklu dobre rady: odświeżone bułeczki

22 sie

Niewiele osób lubi czerstwe pieczywo (choć podobno jest zdrowsze), nie każdy ma też pod nosem piekarnię czy choćby sklep ze świeżym pieczywem. Zdarza się też, że zostają nam wczorajsze bułki, z którymi nie wiadomo co zrobić. Oczywiście w internecie znajdziecie milion przepisów an różnego rodzaju grzanki, ale nie o tym chciałam napisać. Ja specjalnie kupuję bułki na zapas (bo mojej rodzinie smakują bardziej niż chleb) i następnego dnia na śniadanko po prostu je odświeżam.

Wystarczy nagrzać piekarnik do temperatury 150 stopni (gdy się nagrzeje można wyłączyć). Bułki wsadzam pod kran aby lekko je zwilżyć (kiedyś bawiłam się w smarowanie pędzelkiem, ale tak jest szybciej) i wkładam do pieca na jakieś 5-7 minut. To wystarczy, aby bułeczki były chrupiące i cieplutkie. Trzeba chwilkę poczekać, aby ostygły, ale niezbyt długo, bo na zimno nie są zbyt smaczne.

Od kiedy stosuję tą metodę (wiem, że niezbyt ekonomiczna w ostatecznym rozrachunku) przestałam wyrzucać pieczywo, co kiedyś było normą, a moja rodzina ma zawsze „świeże bułeczki” na śniadanko.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Dobre rady

 

Faszerowane cukinie z kiełbasą

10 sie

Puki sezon na warzywa trwa, trzeba korzystać, bo przed nami dłuuuuga zima. Dziś na obiad polecam faszerowane cukinie – bardzo smaczne, proste i szybkie danie, które mogłoby trafić do kategorii „Porządki w lodówce” ;). Akurat mam 3 cukinie i kilka gruntowych pomidorków, które wkrótce same wyjdą z lodówki.

Potrzebne nam będą:

  • 3 cukinie (przynajmniej pół na głowę)
  • 2 pomidory 
  • pół puszki kukurydzy
  • 1 czerwona papryka
  • kiełbasa śląska
  • 2 ząbki czosnku
  • bazylia (najlepiej świeża)
  • sól i pieprz
  • łyżka bulionu

Sposób przygotowania:

Warzywa dokładnie myjemy, cukinie przekrawamy wzdłuż i wydrążamy środek. Kiełbasę, paprykę, pomidory oraz to co wydrążyłyśmy z cukinii kroimy w drobną kosteczkę. Dodajemy kukurydzę, wyciśnięty czosnek, posiekaną bazylię, sól, pieprz i bulion. Wszystko dokładnie mieszamy i faszerujemy nasze cukinie. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika do 180 stopni na pół godziny. W wariancie mniej dietetycznym wierzch możemy pod koniec pieczenia posypać startym zółtym serem. Cukinie byłyby też bardzo dobre z mięsem mielonym zamiast kiełbasy. Mięso mielone najlepiej najpierw podsmażyć na oliwie i doprawić solą i pieprzem. Nie robiąc krypto reklamy, polecam mielone z Biedronki – ładne i chude mięso w dobrej cenie.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Konkrecik

 

Gołąbki w sosie pomidorowym

05 sie

Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: Stary czy masz czas
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy
Rejs na całość, rok – dwa lata – to powiedziałbym

Ani trochę, bo robię gołąbki!

Składniki

  • 1 główka kapusty białej
  • 800g mięsa mielonego wieprzowego
  • 2 torebki ryżu
  • 1 jajko
  • 2 cebule
  • 2 łyżki masła
  • sól, pieprz
  • 2 kostki bulionowe wołowe

Przygotowanie

    1. Ryż ugotować, odcedzić i poczekać aż ostygnie.
    2. Cebule drobno posiekać i zrumienić na maśle.
    3. Do mięsa dodać ryż, cebulę, pieprz i sól do smaku oraz jajko i dobrze wszystko wymieszać.
    4. Zagotować wodę w dużym garze – takim żeby zmieściła się do niego cała główka kapusty.
    5. Z kapusty usunąć wierzchnie liście i wyciąć głąba. Do gotującej się wody włożyć kapustę na ok. 10 min. Po tym czasie zacząć zdejmować kolejno liście z kapusty uważając by ich nie uszkodzić. Z liści powycinać łykowate fragmenty.
    6. Farsz mięsno- ryżowy nakładać na liście. Aby się nie rozwinęły podczas gotowania należy najpierw złożyć boki liścia do środka, a dopiero potem formować roladki.
    7. Na dno garnka włożyć nieużyte liście kapusty. Gołąbki układać ciasno w garnku jeden przy drugim. Można układać warstwami.
    8. We wrzątku, w którym gotowaliśmy kapustę rozpuścić kostki rosołowe i zalać nim gołąbki. Gotować ok 1h na małym ogniu.

Gołąbki najlepiej podawać z sosem pomidorowym

Sos pomidorowy

  • 1 szklanka bulionu,
  • 200g przecieru pomidorowego,
  • 1 czubata łyżeczka mąki,
  • 1 łyżka śmietany,
  • sól,
  • pieprz,
  • zioła prowansalskie

Do gorącego bulionu dodajemy przecier, gotujemy, zagęszczamy mąką rozprowadzoną śmietaną i odrobiną wody, przyprawiamy solą, pieprzem i ziołami.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Konkrecik

 

Pierwsze kroki czyli eksperymenty kuchenne znudzonej księgowej

01 sie

Witam na moim blogu!

W życiu trzeba mieć jakieś hobby. Podróże? Super, ale kto ma tyle czasu i pieniędzy… Gry towarzyskie? Świetnie, ale z towarzystwem bywa różnie i znów ten czas… Żeglarstwo? Z miłą chęcią, ale to dość drogie hobby, a polska strefa klimatyczna nie sprzyja pływaniu. Porzuciłam zatem chwilowo stare zamiłowania, bo dopadła mnie codzienność. Aby jednak nie popaść w odrętwienie, codzienność postanowiłam zamienić w przyjemność. Co prawda gospodyni domowa ze mnie marna, a kucharka jeszcze gorsza, ale nie zważając na takie drobiazgi zabrałam się ambitnie za kuchenne eksperymenty, a ich efekty postanowiłam publikować w sieci :). Tymi bardziej udanymi chętnie się pochwalę, te mniej udane pokażę ku przestrodze. Zapraszam do śledzenia moich poczynań.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Inne